Documentary wedding photography. Worldwide available. »

Masthead header

Fuji X-Pro2 for a wedding photographer / Fuji X-Pro2 dla fotografa ślubnego.

Polish text below English / Polski tekst znajduje się niżej 😉

Today’s post will be a little bit different than normal. Apart from the large amount of photos, there will also be a lot of text because of my new camera – Fuji X-Pro2, which fell into my hands three weeks ago. To be honest, none of the recent new camera launches – dslrs or mirrorless cameras, have excited me like the X-Pro2.

Half a year ago (in September of last year), after my 5d classic “gave up the ghost”, I decided to purchase the Fuji X-T1 as my second camera. It made a positive impression on me, but to be honest, it couldn’t really substitute the dslr in my backpack and be my main camera. However, the January newcomer – Fujifilm X-Pro2, could just do that.

A small, light, silent and quick body, allowing for compositions using the left as well as the right eye, has simultaneously contributed to me fully ditching the Canon full frame. Out of all the measures, the frame is the most important one for me.

Currently, my main combo is the X-Pro2 with a Fujifilm 23mm f/ 1.4 lens (it substituted the Canon 6D with a Sigma 35 mm f/1.4 Art), supported by X-T1 and 35mm f/1.4.
From the entire Canon system, I’m left with three YongNuo 568 exII flashes and YN 622 tx triggers as well as YN 622 receivers. I’m a photographer that very often has to work with a flash light during weddings. I work on manual flash and camera settings, so fortunately, such a combo works flawlessly with the X-Pro2 and X-T1. There are new flashes on the horizon from Fuji, so assuredly, the EX-500 and my Chinese flashes will soon be up for sale.

Besides, the X-Pro2 has more advantages – a focal-plane shutter with the shortest opening time of a 1/8000 of a second, two memory card slots, a joystick, and a great hybrid viewfinder, which is optical (OVF) with a frame as well as electronic (EVF). We can use the OVF and the electronic focus preview simultaneously. This last mode works rather well in a wedding reportage, e.g. during the first dance. The EVF works smoothly, without any lag. Despite the fact that, on paper, it looks similar to the X-T1, here, the refresh rate works even quicker.

Operating it is very intuitive. In the menu, we have an enormous ability to customise specific button (apart from the front wheel).
We can read about the fact that the CMOS matrix in the X-Pro2 has 24 million pixels on every photography website, but the fact that the uncompressed raw file has around 50 MB – not so much. If I had to forcibly look for flaws in this can, then it would be the file size precisely that is the biggest disadvantage of this camera for me. In exchange, it offers very good tonal dynamics and an ISO range up to 12,800 (fully usable!). Yes, files from the X-Pro2, as the ones from the X-T1, are as stretchy as chewing gum.

The smaller, exceptionally good matrix is an advantage form me, and not a disadvantage. In my work, I use something like a diaphragm (e.g. multiple backgrounds) and thanks to the smaller matrix, I don’t have to shut the diaphragm more to e.g. F/8 because F/5.6 is enough, gaining on light, and my lenses is sufficiently malleable. Seriously!

I like the possibility of assigning three different settings to the auto ISO, just like combining spot metering with the AF point. Relating to the ISO changing wheel, which so many people complain about (although there are some who endorse it), in my first contact with it, it irritated me, however, I have very quickly learned to use it, without it shattering my nerves.

The autofocus rocks. It is quick and accurate. While it can be problematic in the X-T1, especially when we are lacking light, in the X-Pro2, however, during a wedding reportage, we can fully trust it. I mostly use the AF-S and I personally think that it beats the AF in the 6d, which I know very well.

Battery life, as it is in the case of all mirrorless devices, is not great. The manufacturer states an output of around 350 photos, but I was able to capture over 500 without a problem, only using the OVF (by turning-off redundant info, turning-off pre-AF, working with high performance). For a 12-hour wedding reportage, I accumulate, for my two “cans”, a stockpile of 6 additional batteries and a charger.

To sum up, why did I transfer to the X-Pro2 as a wedding photographer? I’ve got a body with fantastic retro -rangefinder styling for which Fuji was awarded the Red Dot Design prize, and most importantly, as I have mentioned above – it is small, light, silent and quick. I’m also not surprised by the Best Mirrorless CSC Expert prize awarded by TIPA.

Ok, I have bored you enough. Now, the photos. Before you, there are 89 frames from a beautiful April wedding. 78 come from the X-Pro2, 11 – incidentally, from the X-T1. Enjoy!


Ps. Joanna and Piotr, kind
 regards from me to you two 😉

—————————————————————————————————————————————————————————————

Dzisiejszy wpis będzie trochę inny niż zwykle. Obok sporej ilości zdjęć, będzie też sporo tekstu, a to za sprawą mojego narzędzia – Fuji X-Pro2, który trafił w moje ręce trzy tygodnie temu. Powiem szczerze, że od dawna, żadna z premier nowych aparatów – lustrzanek, czy też „bezluster”, nie elektryzowała mnie, tak jak to było w przypadku X-Pro2.

Pół roku temu (we wrześniu ubiegłego roku), po tym jak moje 5d classic „wyzionęło ducha”, postanowiłem kupić, jako drugi aparat Fuji X-T1. Wywarł on mnie pozytywne wrażenie, choć przyznam szczerze, że nie do końca mógłby zastąpić lustrzankę w moim plecaku i być moim głównym aparatem. Styczniowa nowość – Fujifilm X-Pro2, już tak.

Małe, lekkie, ciche i szybkie body, umożliwiające kompozycję korzystając z lewego jak i z prawego oka w tym samym momencie przyczyniło się do tego, że całkowicie porzuciłem pełną klatkę Canona. Ze wszech miar, kadr jest dla mnie najistotniejszy.

W chwili obecnej moim głównym zestawem jest X-Pro2 z obiektywem Fujifilm 23mm f/ 1.4 (zastąpił Canona 6D i Sigmę 35 mm f/1.4 Art), wspieranym przez X-T1 i 35mm f/1.4.
Z całego canonowskiego systemu zostały mi trzy lampy yongnuo 568 exII i wyzwalacze yn 622 tx oraz odbiorniki yn 622. Jestem fotografem, który bardzo dużo pracuje ze światłem błyskowym podczas wesela. Pracuję na manualnych ustawieniach lamp i aparatu, więc na szczęście taki zestaw działa bez problemu z X-Pro2 i X-T1. Chociaż na horyzoncie pojawiają się nowe lampy od Fuji EX-500 i zapewne moje chińczyki wkrótce będą na sprzedaż.

X-Pro2 ma zresztą więcej zalet – migawkę szczelinową o najkrótszym czasie otwarcia 1/8000 sekundy, dwa sloty na kartę, joystick i świetny hybrydowy wizjer, który jest optyczny (OVF) z ramką, jak i elektroniczny (EVF). Możemy jednocześnie korzystać z OVF i elektronicznego podglądu ostrości. Ten ostatni tryb, nawet nieźle sprawdza w reportażu ślubnym, np. podczas pierwszego tańca.
EVF działa płynnie, bez żadnych lagów. Pomimo tego, iż na papierze wygląda podobnie jak w X-T1, tutaj odświeżanie działa jeszcze szybciej.

Obsługa aparatu jest bardzo intuicyjna. W menu mamy ogromną możliwość „kustomizacji” poszczególnych przycisków (z wyjątkiem przedniego kółka).
O tym, że matryca CMOS w X-Pro2 ma 24 milionów pikseli, można przeczytać praktycznie na każdym portalu fotograficznym, ale o tym, że nieskompresowany raw ma ok. 50 mb – już nie. Jeżeli miałbym na siłę szukać wad w tej puszce, to właśnie wielkość plików, jest dla mnie w tym aparacie jedyną wadą. W zamian za to, oferuje bardzo dobrą dynamikę tonalną i zakres iso do 12,800 (w pełni używalne!). Tak, pliki z X-Pro2, zresztą jak i z X-T1 są rozciągliwe jak guma.

Rewelacyjna, mniejsza matryca, jest jak dla mnie zaletą, a nie wadą. W pracy używam, czegoś takiego jak przysłona (wieloplany itd.) i dzięki mniejszej matrycy, nie muszę przymykać już mocniej przysłony do np. F/8, wystarczy F/5.6, zyskując na świetle, a szkła mam wystarczająco plastyczne. Serio!

Możliwość przypisania do auto iso, trzech różnych ustawień, też mi się bardzo podoba, tak jak połączenie pomiaru punktowego z punktem af. Odnośnie kółka do zmiany iso, na które, tak wiele osób narzeka (choć, są i tacy, którzy je zachwalają) w pierwszym kontakcie trochę mnie irytowało, jednakże bardzo szybko nauczyłem się, je obsługiwać, bez tracenia nerwów.

Autofocus, wymiata. Jest szybki i celny. O ile w X-T1 bywa on problemowy, zwłaszcza, gdy brakuje nam światła, tak w X-Pro2 podczas reportażu ślubnego możemy mu w pełni zaufać. Używam głównie af-s i osobiście uważam, że bije na głowę af w znanym mi 6d.

Bateria, tak jak jak w przypadku wszystkich konstrukcji bezlusterkowych, nie jest za rewelacyjna. Producent podaje wydajność na poziomie ok. 350 zdjęć, chociaż mi bez problemu, udaje się zrobić ponad 500, używając tylko OVF (wyłączając zbędne info, wyłączając pre-af, jednakże pracując na wysokiej wydajności). Na 12 godzinny reportaż ślubny, zabieram dla dwóch „puszek” zapas dodatkowych 6 akumulatorów i ładowarkę.

Podsumowując. Dlaczego jako fotograf ślubny przesiadłem się na X-Pro2? Mam body w świetnej retro – dalmierzowej stylistyce, za którą Fuji otrzymało nagrodę Red Dot Design, i najważniejsze, jak już wspomniałem wyżej – jest małe, lekkie, ciche i szybkie. Nie dziwi mnie także, nagroda przyznana przez TIPA w kategorii Best Mirrorless CSC Expert.

Ok, tyle przynudzania, teraz zdjęcia. Exify zachowane. Przed Wami 89 klatek, z pięknego kwietniowego ślubu. 78 jest z X-Pro2, 11 – incydentalnie z X-T1. Enjoy!
Ps. Joanno i Piotrze pozdrawiam Was serdecznie 😉

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*